Partner serwisu
18 stycznia 2017

Dwie ściany, a Polska między nimi

Kategoria: Zdaniem Błażewicza

Wczesną jesienią doszły mnie informacje dotyczące sprzedaży alkoholu, w tym piwa, na Litwie. Tamtejsze władze dla ograniczenia sprzedaży planowały obowiązkowe legitymowanie osób chcących dokonać zakupu alkoholu. Liczono, że ograniczy to sprzedaż nie tylko wśród młodocianych, ale także skłoni do odstąpienia od decyzji zakupowych pewne grono dorosłych…

Dwie ściany, a Polska między nimi

 

Dostawa piwa i cydru na każde żądanie

W konfrontacji z wiadomościami z Litwy zupełnie na drugim biegunie znajdują się doniesienia, które dotarły do nas z centrali Heinekena. Koncern podał, że pracuje nad przygotowaniem i uruchomieniem aplikacji o nazwie „Brew House”, która wraz z innymi narzędziami internetowymi ma być usługą polegającą na dostawie piwa i cydru na każde żądanie. Co jeszcze bardziej interesujące dostawy te mają być realizowane w czasie 20 minut od złożenia zamówienia.
 
Diametralnie inne podejście

Widzimy zatem, że na dwóch krańcach Europy podejście do alkoholi, a w szczególności do piwa jest diametralnie inne. Pewnie znaczący wpływ na to ma lokalna kultura picia, czy też trwające lata zaszłości historyczne. Jednak wygląda to co najmniej komicznie…
 
Wiele kwestii dotyczących piwa reguluje ustawa z… 1982 roku

O ile te dwa doniesienia skonfrontowane ze sobą wyglądają dziwacznie o tyle mniej dziwacznie i zupełnie nieśmiesznie wygląda sprawa w Polsce. W naszym kraju szereg aktywności dotyczących dostępności piwa reguluje ustawa z 1982 roku (o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi). Każdy już chyba wie, że nie przystaje ona do dzisiejszych realiów. Mamy świadomość, że ustawa nie zna pewnych pojęć (jak internet, czy kultura spożycia, o produktach regionalnych, czy tradycyjnych nie wspomnę) mimo tego, że tworzy ramy prawne naszego systemu. Jednak największym problemem jest według mnie to, że w jednym kraju zapisy tej ustawy są tak różnie interpretowane. Na kilkanaście województw naszego kraju są takie, gdzie kontrolowana sprzedaż piwa za pośrednictwem internetu jest możliwa, ale są i takie, gdzie jest kategorycznie zabroniona, a prowadzący ją przedsiębiorcy stracili koncesję…
 
***
Słowem, z Olsztyna bliżej mam na Litwę i przy zakupie piwa mogę pokazać dowód, chodzi mi tylko o to, żeby brytyjskim sposobem można było kupić go przez sieć – nie koniecznie z dostawa w 20 minut.

 

Co tydzień nowy felieton z cyklu „Zdaniem Błażewicza”.
Wszystkie teksty znajdziesz TUTAJ.
Nie chcesz przegapić kolejnego felietonu? Zapisz się na newslettera.

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ