Partner serwisu
24 stycznia 2017

Dla każdego coś miłego… dziś nie szuka się czegoś na półce, ale dokonuje wyboru

Kategoria: Zdaniem Błażewicza

Początek roku to swoisty moment przejścia pomiędzy tym co było i tym co nas czeka. Jest to też czas wszelkiego rodzaju podsumowań, zamykania rozdziałów i kreowania nowych trendów.

Dla każdego coś miłego… dziś nie szuka się czegoś na półce, ale dokonuje wyboru

 

 

Nie będę się specjalnie rozpisywał co jest wieszczone w piwie, bo pewnie każdy z graczy i obserwatorów rynku ma swoje spostrzeżenia. Napiszę jednak o jednym – moim zdaniem najważniejszym zjawisku – bogactwie różnorodności. Bo wiele zalet i przywar ma branża piwowarska… Można mówić, że wielcy za wolno się uczą, że mali są nazbyt ruchliwi i nie potrafią się skupić na jednym. Ale, że nie daje wyboru na pewno powiedzieć nie wypada. Wszystko to dla klienta, który staje przed sklepową półką, ma jedną zaletę – ma wybór! Co więcej osiągnęliśmy moment, gdy rynek oferuje takie bogactwo, że nie szuka się czegoś na półce, ale dokonuje wyboru.

 

 

Różnorodność rynku wzrastała od kilku lat i jestem przekonany, że w chwili obecnej jest na tyle duża, że każda – nawet najmniejsza – grupa konsumentów znajdzie piwo, które trafi w jej gusta. Jeszcze kilka lat temu wspominałem, że branża obiera sprawdzone ścieżki i to ją ogranicza. Dziś tak nie jest. Przyjęło się, że mikrusy nie warzą lagerów – i zdanie to nie jest prawdziwe. Wieszczono odwrócenie od klasycznych styli – ostatni Dzień Porteru pokazał, że głoszący te zdania mylili się. Regionalne miały być niereformowalne – bzdura! Nikt nie spodziewał się, że w skali mikro tak sprawnie rozwijać się będą piwa o niskich ekstraktach, czy bezalkoholowe – teraz musi się z tym liczyć. Na półkach stoją piwa dla celiaków, kwaśne i z najprzeróżniejszymi dodatkami. Trafiają się próby zaciekawienia stylami historycznymi oraz najnowszymi trendami ze świata. Także miłośnicy piwnych szaleństw nie mogą być zawiedzeni!

 

Po zapoznaniu się z wszystkimi tymi prognozami na rozpoczynający się rok nie mam pojęcia, które się ziszczą, a które ulegną zapomnieniu. Jednak jako konsumentowi życzę sobie tylko jednego, aby różnorodność piwnych półek nie malała!!!

 

 

Co tydzień nowy felieton z cyklu „Zdaniem Błażewicza”.
Wszystkie teksty znajdziesz TUTAJ.
Nie chcesz przegapić kolejnego felietonu? Zapisz się na newslettera.

 

Fot. T. Niewęgłowski

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ