Partner serwisu
11 kwietnia 2017

Wielkanoc i piwo

Kategoria: Zdaniem Błażewicza

Felieton, który ukazuje się w tygodniu bezpośrednio poprzedzającym Święta Wielkiej Nocy, obowiązkowo musi odnosić się do tych najważniejszych chrześcijańskich świąt w ciągu roku ;)

Wielkanoc i piwo

 

Co prawda od lat wciska się nam banał „o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej nocy”. Boże Narodzenie idące w zbitce z nowym Rokiem i Trzema Królami ma oczywiście przewagę, ale moim zdaniem Wielkanoc zwłaszcza ta w pełni wiosenna nie pozostaje w tyle.

 

Jednak moje cotygodniowe wynurzenia nie mają za zadanie odnosić się do spraw obrzędowych, czy moich światopoglądowych preferencji, ale do piwa i branży browarniczej. Jednak na styku obu tych elementów pozostaje jedna prosta sprawa… piwo świąteczne!

 

Moim zdaniem Boże Narodzenie doczekało się już swojego wyraźnego piwnego rysu. Na zimowe święta warzy się Christams Ale, czy inne piwa, których wspólnym mianownikiem jest „piernikowy”, korzenny, miodowy profil. Natomiast jeżeli chodzi o Wielkanoc sytuacja jest bardziej zróżnicowana i skomplikowana. Np. nasi południowi sąsiedzi – Czesi – pijąc zazwyczaj piwa słabe, jako wielkanocne specjały wybierają wersje mocniejsze i treściwsze piw jasnych. I jak za codzienne uważają piwa mające ekstrakt 10-12 Blg to przy wiosennym świątecznym stole sięgają po te, które mają 14-16 plato. Wybór ten doskonale sprawdza się zwłaszcza w miesiącach, które jak kwiecień przeplatają aurę zimową i letnią.

 

Jeżeli chodzi o nasz kraj to pierwszym skojarzeniem związanym z Wielkanocą jest napój bezalkoholowy (lub niskoalkoholowy), czyli „Piwo Kozicowe”. To wyjątkowy specjał, który bazuje na wywarze suto doprawionym owocami jałowca. Bez tego napoju Wielkanocy nie wyobrażają sobie, ani Kurpie, ani Mazurzy, ani mieszkańcy okolic Piotrkowa Trybunalskiego. Jednak przy świątecznym stole z pewnością doskonale sprawdzą się także piwa marcowe, które łączą w sobie treściwość, nutę chlebowości, a do tego często – niczym Marzanna – znikają na ciepłe, letnie miesiące.

 

Także i nowoczesne, rewolucyjne, czy kraftowe piwowarstwo z chęcią sięga po piwa, czy dodatki, kojarzone z świętami. Na polskim rynku pojawiły się piwa zarówno z postnym śledziem, jak też z pełnym wielkanocnego aromatu chrzanem… pełna dowolność i pełnia świątecznych smaków!

 

Jednak nie ważne, jakie piwo zamierzamy pić przy świątecznym stole, czy w czasie spotkań w rodzinnym i przyjacielskim gronie. Nie ważne, czy będzie jasne, ciemne, słabe, czy treściwe. Nie liczy się, czy będzie to światowy klasyk, czy raczej przepełniona dodatkami nowatorska wariacja. Ważne jest jedno! Aby sprawiało nam radość, pozwalało cieszyć się ze wspólnego czasu! Wszak to w Święta najważniejsze!

 

Wszystkiego dobrego! Wesołego Alleluja!

 

 

Co tydzień nowy felieton z cyklu „Zdaniem Błażewicza”.
Wszystkie teksty znajdziesz TUTAJ.
Nie chcesz przegapić kolejnego felietonu? Zapisz się na newslettera.

Fot. T. Niewęgłowski

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ