Partner serwisu
31 października 2017

O rządzie i jego pomysłach raz jeszcze

Kategoria: Zdaniem Błażewicza

Spotkanie przedstawicieli Ministerstwa Rozwoju z reprezentantami średnich i małych browarów to nie tylko jedna z najciekawszych i najbardziej merytorycznych dyskusji dotyczących tej części polskiego piwowarstwa, które nie jest skupiona wokół ogólnoświatowych koncernów, ale przy okazji może najlepszy od kilku lat punkt odniesienia do tego co znaczy „piwowarstwo rzemieślnicze”.

O rządzie i jego pomysłach raz jeszcze

Do tej pory, gdy określeniem, gdzie zaczyna się rzemiosło, kraft – czy jak jeszcze inaczej moglibyśmy nazwać tę część branży – zajmowali się przede wszystkim ludzie z branży. Jednak jak można się spodziewać wszyscy patrzyli na zagadnienie z własnej perspektywy uznając ją za jedynie właściwą. Finał tych dyskusji był za każdym razem taki sam – impas. Każdy dobierał argumenty w ten sposób, żeby wyszło na to, że prawdziwe rzemiosło zaczyna się właśnie w miejscu, gdzie jest jego browar…

Aż nagle okazuje się, że jedną z najprostszych, najłatwiejszych do weryfikacji i jasnych definicji browarnictwa rzemieślniczego podało Ministerstwo Rozwoju. Otóż według tej systematyki „browar rzemieślniczy to taki, który korzysta z preferencyjnych rozwiązań jeżeli chodzi o rozliczenia podatkowe”. Jeżeli zatem weźmiemy pod uwagę, że progresywna ulga akcyzowa wygasa wraz z przekroczeniem 200 000 hl produkcji, to w tym miejscu następuje kres „rzemiosła”.

Wydawać się może, że to zbyt daleko idące uproszczenie. Wszak rzemieślnik nie uwarzy w pojedynkę 200 tys. hl, a kontraktowcy jeszcze toczą swój bój o ulgi i uznanie ich produkcji jako własnej, a nie licencyjnej. Skoro jednak „amerykański rzemieślnik” może uwarzyć blisko 7 mln hl piwa rocznie to dlaczego jego polski odpowiednik nie może warzyć tych 200 tys. hl.

Jeszcze trafniejszym argumentem w tym zakresie może być pokazanie jaka część rynku zostałaby objęta tego typu klasyfikacją. Otóż na podstawie danych dostarczonych przez Krajową Administrację Skarbową łączna produkcja wszystkich browarów korzystających z ulg – czyli nie przekraczających produkcji 200 tys. hl – wyniosła 1,4 mln hl. Oznacza to ni mniej ni więcej, że przy produkcji piwa w Polsce na poziomie 41,36 mln hl (dane z rekordowego 2016 roku) tak pojmowani „rzemieślnicy” mieliby udział w rynku na poziomie 3,38%! I to chyba właśnie ta wielkość pokazuje, jak dbać musimy o rzemieślniczość naszych browarów – nawet podnosząc ich wielkość do 200 tys. hl piwa warzonego w ciągu roku.

fot. 123rf.com
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ