Partner serwisu
11 grudnia 2017

Duży płaci, korzystają wszyscy

Kategoria: Zdaniem Błażewicza

Końcówka roku przyzwyczajała mnie do tego, że od początku grudnia następowało powolne wyhamowanie, które kończyło się całkowitym zatrzymaniem w rodzinnym gronie przy świątecznym drzewku. Ten moment zaczynał krótki zimowy odpoczynek i siłę by w każdy kolejny rok wchodzić z nową energią.

Duży płaci, korzystają wszyscy

W tym roku tak chyba nie będzie. Grudzień już na dobre… a czas zamiast zwalniać przyspiesza. Zmian i zawirowań, których świadkami byliśmy w tym roku, zamiast ubywać przybywa. To z kolei przekłada się na to, że w miejsce świątecznego zatrzymania jesteśmy świadkami braku pewności tego, co przyniesie nowy rok.

Ład piwnego światka nie jest może najsprawiedliwszy, ale z całą pewnością wypracowany w trudzie branży i stabilny. Każdy znał swoje miejsce, ograniczenia, ale też szanse, które pozwalały na funkcjonowanie. Taki podział i branżowy kompromis był podstawą. Trzeba bowiem wiedzieć, że mimo tego iż pojęcie „piwnej rewolucji” odmieniane jest przez wszystkie przypadki, to ostatnie badania wskazują, że miłośników piwa w naszym kraju nie przybywa. Oznacza to, że nowe osoby nie przychodzą spoza piwnego świata, a jedynie są w stanie zmienić kategorię (czytaj producenta, smak i jakość) ulubionego trunku z jednej na drugą (co ciekawe podobno już nie tylko w jedną stronę). Stan ten oznacza pewną równowagę, w której działają zarówno browary koncernowe, jak te niezależne od tych większych, po te mikroskopijne.

Dlatego też dziś bronić będę obecności reklam piwa w mediach elektronicznych – najczęściej telewizji. W chwili obecnej reklamy takie mogą pojawiać się po 20 i do tego się już przyzwyczailiśmy. Jednak z inicjatywy Ministerstwa Zdrowia dopuszczalność reklamy piwa ma być ograniczona do okienka od 23 do 6 rano, czyli czasu kiedy większość z nas śpi.

Wydaje się, że nie powinienem się tym zamartwiać, bo najmniejszych, większych, a nawet tych całkiem sporych nie stać na reklamy tuż przed rozpoczęciem ulubionego meczu, czy programu telewizyjnego. I w tych okolicznościach oglądamy spoty wyprodukowane przez liderów. Jednak moim zdaniem te reklamy powinny być emitowane, gdyż przynoszą korzyść dla całej branży. Po pierwsze przez to, mimo sporych – często kilkudziesięciomilionowych – nakładów wielcy po kolejnych kampaniach nie zaważają wzrostów sprzedaży i strach byłoby pomyśleć co by było, gdyby te pieniądze mieli przeznaczyć na zwykła cenową walkę z browarami najmniejszymi. Po drugie i moim zdaniem najważniejsze, to bardzo często reklamy największych są często zachętą do sięgania po ciekawsze piwa. Wiele osób piwem zupełnie niezainteresowanych dzięki reklamom – bo to jedyne miejsce, gdzie można o piwie zacząć im mówić – dowiaduje się, że istnieje coś takiego jak porter, koźlak, blanche, czy nawet golden ale, czy amerykańska pszenica. Część z nich zainteresowana idąc do sklepu staje przed półką z piwami i w ten sposób zaczyna swoją przygodę w piwem. Oczywiście część z nich sięgnie po produkt reklamowany. Jednak część z nich sięgnie po innych producentów, których na reklamę nie stać. Jeżeli zarzucony haczyk zadziała podobnie będzie przy kolejnej wizycie tu szansę maluchów znów rosną.

Dlatego uważam, że warto zachować reklamowe status quo. Nie ma co grzebać w dobrze funkcjonującym systemie, zwłaszcza takim, który działa na fundamencie z 1982 roku. A po drugie trzeba pamiętać, że reklama jak widać nie jest tylko dźwignią handlu, ale często także pierwszym elementarzem wiedzy.

fot. 123rf.com
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ