26 kwietnia 2018

Zdaniem Błażewicza: Majówka...

Kategoria: Zdaniem Błażewicza

Tegoroczny długi majowy weekend rozrósł się do niewyobrażalnych wręcz rozmiarów. Każdy, kto może zainwestować w wypoczynek 3 dni wolnego, może mieć wolne 9 dni. W takim przypadku ostatni raz pojawi się w pracy 27 kwietnia, a wróci do niej 7 maja.

Zdaniem Błażewicza: Majówka...

Mimo tego, że rozwiązanie przedstawione wyżej prezentuje sytuację idealną, na które pozwolić sobie może niewielu, to każdy Polak będzie w tym okresie usilnie starał się uszczknąć coś dla siebie. Już teraz wiemy, że administracja skarbowa na mocy rozporządzenia wygospodarowała długi weekend o 2 do 6 maja – korzystając z Święta Konstytucji 3-go Maja i wolnego w dniu 4 maja (odrabianego 16). Pewnie inne masy urzędnicze, ale także ci pracujący w sektorze prywatnym, będą czynić podobne zbitki wolnego.

Tak długie weekendy – mimo całej mojej sympatii do wolnego – są dla mnie zawsze kłopotliwe. Szatkowanie dni wolnych i pracujących, na które nakładają się dodatkowo wolne wyznaczane przez poszczególne grupy zawodowe, tworzą niepotrzebne zamieszanie. W tym roku dodatkowo pewien dyskomfort powoduje zakaz handlu w niedziele oraz dni wolne od pracy. A jeżeli na dodatek przypomnimy sobie, że na to wszystko nakłada się zakaz ruchu pojazdów z dostawami, to sprawa nie wygląda tak różowo.

Już od kliku dni przygotowuję się do majówki. Robię listę zakupów, plan ataku na z całą pewnością zatłoczony sklep, gdzie ludzie będą się pieklić jakby świat miał się skończyć. Pewny jestem, że będzie to tak silne doświadczenie, a majówkowy odpoczynek będzie zasłużony jak nigdy indziej.

Na całe szczęście nie mam wielkich planów – chcę odpocząć. Nie planuję też organizacji wielkich grillów, bankietów, czy koktajli… Moje wycofanie jest tym większe, że nawet nie mam zamiaru sięgać po piwne nowości, które chcą mnie zaskoczyć, zadziwić i wywrócić moje kubki smakowe na drugą stronę. Skupiam się na tym, co lubię, więc i piwa po jakie zamierzam sięgać będą klasykami. Nie oznacza to oczywiście, że na stałe zrywam z piwną pogonią za nowinkami. Pewne jest tylko to, że są takie momenty gdy człowiek chce po prostu odsapnąć – i tu piwa, które cechują się pijalności i przystępnością sprawdzają się idealnie. Niezmiennie uważam, że to najtrwalszy fundament naszej piwnej kultury.

Udanego wypoczynku!

fot. 123rf.com
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
ZAMKNIJ X
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ