Tylko u nas
11 września 2018

Zdaniem Błażewicza: Dobra rodowe…

Kategoria: Zdaniem Błażewicza

Gdybym miał szlacheckie korzenie pewnie pisałbym o rodowych srebrach i galerii antenatów, która zdobi mój dworek. Niestety ostatnia wojna światowa wyrwała kresowe dzieje mojej rodziny z korzeniami i grubą kreską odcięła mnie od przeszłości.

Zdaniem Błażewicza: Dobra rodowe…

Nie będę twierdził, że nie miało to wpływu na moje wychowanie. Nie zamierzam się jednak żalić, że bez tej przeszłości nie mogę żyć w pełni. Te doświadczenia, które stały się determinantą życia mojej rodziny, nauczyły nas, że tradycja to nie tylko bibeloty i precjoza, ale przede wszystkim pamięć o tym, co za nami i szacunek, bo te dwa składniki jak żadne inne pozwalają z nadzieją patrzeć w przyszłość. Ma zatem i moja rodzina nową tradycję wyrosłą z dumnej przeszłości, ale dającą nadzieję na dobre czasy w przyszłości… I to jest właśnie sedno życia – trwanie w zmienności czasów, czy stałość przez pokoleniową zmienność.

Ta chwila zadumy nad rodzinną tradycją zbiegła się z rozpoczęciem chmielowych żniw. Co więcej wydaje mi się, że doskonale ze sobą współgrają. Polskie chmielarstwo, które ma wielowiekowe, piękne tradycje i liczne zasługi także przeżywało trudny moment. Mimo tego, że nie doszło do całkowitego uśmiercenia polskiego chmielarstwa, sytuacja nie wyglądała dobrze. Masowość produkcji piwa wymuszała przejście na masową produkcje surowców, w tym chmielu. Szlachetne, głównie aromatyczne odmiany chmielu, zaczęły być zastępowane odmianami cechującymi się umiarkowanymi (jeżeli tak delikatnie można to odkreślić) walorami, ale znaczną plennością i odpornością. Może i nie niosło to za sobą wprost zagrożenia upadkiem gospodarstw chmielarskich, ale z pewnością groziło wprowadzeniem praktycznych monokultur, w których to co najważniejsze czyli indywidualne cechy odmian chmielu stawały się praktycznie nieważne. Była to sytuacja trudna i wymagała natychmiastowych działań.

Na całe szczęście, tak jak moja rodzina była w stanie stworzyć nową tradycję, tak i polskie chmielarstwo znalazło swój sposób na funkcjonowanie. Największą siłą byli młodzi ludzie, którzy obejmując chmielniki po dziadkach widzieli w nich – i ich różnorodności – nie tylko element tradycji, ale także szansę na odrodzenie i promocje polskiego chmielu. Młode pokolenie chmielarzy podjęło walkę o zachowanie uprawy szlachetnych chmieli, zwiększanie areału ich upraw i szukanie rynków zbytu. Na całe szczęście w tym samym czasie pojawiła się także grupa browarów, która była żywotnie zainteresowania wysokiej jakości polskim chmielem, który przede wszystkim ma czarować aromatem i szlachetną goryczką, a nie wydajnością z hektara uprawy… W ten sposób zaczęły się dobre czasy dla polskiego chmielarstwa, a także bazującego na nim piwowarstwa. Dziś mamy powody do radości. Od kilku lat areał polskich chmielników rośnie, a przodownictwo w nich mają tradycyjne (często prawie już zapomniane odmiany) cechujące się wspaniałym, choć klasycznym aromatem.

Tę nową tradycję i nową rynkową wartość tworzoną przez chmielarzy i piwowarów widać już nie jako ciekawostkę, ale trend w branży. Siła polskich chmieli jest już na tyle duża, że w ramach Chmielaków Krasnostawskich można już było zorganizować odrębny konkurs na najlepsze sesyjne piwo warzone z udziałem polskich chmieli. (Z kronikarskiego obowiązku wypada wspomnieć, że w konkursie zwyciężyły Warmińskie Rewolucje z Browaru Kormoran – piwo warzone na Marynce i Sybilli pochodzącej wyłącznie z plantacji Grzegorza Świątka). Natomiast Paweł Piłat z PolishHops – plantator i przetwórca chmielu corocznie organizuje „Chmielobranie”. „Chmielobranie” to impreza, w czasie której przedstawiciele najmniejszych polskich browarów mogą dowiedzieć się wszystkiego i polskich chmielach i chmielach w Polsce uprawianych. Serce rośnie, gdy z roku na rok zainteresowanie imprezą i polskim chmielem wzrasta, a polski chmiel zaczyna być określany – i to nie tylko w naszym kraju – jako fascynujący.

To wszystko pozwala wierzyć, że dobry czas dla polskiego chmielarstwa będą trwać! Czego wszystkim Chmielarzom życzę!

Co tydzień nowy felieton z cyklu „Zdaniem Błażewicza”.
Nie chcesz przegapić kolejnego felietonu? Zapisz się na newslettera

fot. 123rf.com
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
ZAMKNIJ X
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ