Partner serwisu

RELACJA

Kategoria: III Konferencja Utrzymanie Ruchu w Przemyśle Spożywczym

Jak powiedział w swoim wystąpieniu Włodzimierz Bułka z Browaru Żywiec – „Życie utrzymania ruchu nie jest usłane różami”....  O problemach i rozwiązaniach dedykowanych dla utrzymania ruchu rozmawiali uczestnicy III Konferencji Naukowo-Technicznej „Utrzymanie Ruchu w Przemyśle Spożywczym”, która odbyła się w Żywcu w dniach 23-24 listopada 2010 r.

 

RELACJA

        Utrzymanie Ruchu „na żywca”

        Grupa Żywiec jako Honorowy Gospodarz oraz BMP w roli organizatora okazały się być doskonałym połączeniem. Konferencję otworzył redaktor Andrzej Igras, nakreślając ramy tematyczne i planowany przebieg. Przekazał głos Pawłowi Puparowi, który reprezentował zarząd Grupy Żywiec, zastępując dyrektora Browaru w Żywcu, Jerzego Dwornickiego.


    Paweł Pupar przedstawił całą Grupę Żywiec oraz Browar w Żywcu, skupiając się na jego rozwoju w okresie ostatnich sześciu lat. Mówił o nowym podejściu do zarządzania zakładem (system TPM – Total Productive Management), o japońskim nadzorze nad wdrażaniem tego systemu, przede wszystkim jednak podkreślał znaczenie zaangażowania poszczególnych pracowników. Tłumaczył prostotę podejścia do zarządzania pewnym japońskim powiedzeniem: „Jeśli nie potrafisz wyjaśnić czegoś Japończykowi, to nie potrafisz wyjaśnić tego własnym ludziom”. I zgodnie z tą regułą wytłumaczył zebranym, jak i po co wdraża się TPM, jak inwestuje się w ludzi, powierzając im coraz większą odpowiedzialność za procesy w zakładzie.

    Pokazał przykład – zestaw narzędzi znajdujący się w miejscu pracy operatora maszyny. „Trochę się baliśmy, że znikną, ale nie zniknęły”. Mówił o tym, że prawidłowe zarządzanie trzeba rozpocząć od posprzątania tego, co było wcześniej – w przenośni i dosłownie. (Przy okazji wprowadzania nowego systemu sprzątnęli gabinet dyrektora, wynosząc – bagatela! – 150 kg zbędnej makulatury). Podał konkretny zysk wynikający z wprowadzenia nowego sposobu zarządzania, na koniec zdradzając klucz do owego sukcesu – „Nikt z nas nie jest tak bystry, jak my wszyscy”.


         Doświadczenia z wdrażania TPM można było skonfrontować na przykładzie innej firmy. Wiesław Białoń z Fiat Auto POLAND powiedział, że podczas audytu – przedstawiając swoje osiągnięcia w zakresie TPM – oczekiwał, że Japończyk poklepie go po ramieniu. A ten na wszystko mówił „Disaster” albo „Big Disaster” (katastrofa lub wielka katastrofa). Przywołał też opinię, jaką Japończycy mają o polskim sposobie zarządzania biznesem:  „Trzeba być jak żółw – idzie powoli, ale zawsze prosto. Polacy są jak zające – chcą szybko, ale często kicają na boki”. Białoń, tak jak jego poprzednik, podkreślał rolę zaangażowania pracowników, mówił o systemie motywacyjnym i o pomysłach.


        Praktyczną wersję TPM zaprezentował Wojciech Mączyński, opowiadając, dlaczego czasem próba wdrożenia tego systemu kończy się porażką i dlaczego czasem w ogóle nie należy go wdrażać. Stwierdził, że polska wersja Preventive  Maintenance w niektórych przypadkach polega na tym, że  „jak coś cieknie, to podstawiamy wanienkę”. Powiedział o prostej zasadzie: siła działa z dołu – przykład idzie z góry. Nawiązując do tego Kazimierz Wiercigroch, główny inżynier w browarze w Żywcu odpowiedział, że w praktyce – jego zdaniem – TPM ma działać tak, żeby to maszyna się pociła, a nie człowiek przy niej.


         Piotr Lubowiecki z firmy PRUFTECHNIK Wibrem wygłosił wykład o możliwości wczesnego diagnozowania przy użyciu diagnostyki  off-line, a dokładniej drgań. Powiedział coś, co niby wiemy wszyscy, ale często o tym zapominamy – że dobra praca maszyny to stan przejściowy. Pokazał wykresy obrazujące sposób diagnozowania maszyn przy pomocy wibracji, wyznaczanie parametrów krytycznych i planowanie remontów na ich podstawie.


        Po przerwie uczestniczyliśmy w wykładzie Jana Dębskiego dotyczącym zarządzania magazynem części zamiennych w Grupie Żywiec. Mówił o systemie klasyfikującymi części w taki sposób, by nie przechowywać tych niepotrzebnych. Wspomniał o potrzebie planowania remontów również ze względu na części, które zamawiane są do konkretnego zadania, o umowach kontraktowych z gwarantowanym czasem dostawy i dostępnością części w magazynach kontrahenta oraz o umowach konsygnacyjnych, dzięki którym części znajdują się w magazynach Żywca, są uzupełniane przez kontrahenta, a rozliczane po zużyciu. Powiedział, że obecnie używany system zarządzania magazynem spowodował, że stan magazynu zmniejszył się względem roku 2005 o 50%, podczas gdy produkcja w tym czasie wzrosła dwukrotnie.
         Włodzimierz Bułka przedstawił strategie remontów oparte o nowe podejście RCM, u której podstaw leży teza, która może brzmieć jak herezja – planowane remonty mają niewielki lub żaden wpływ na niezawodność złożonych maszyn. Jak powiedział: „Życie utrzymania ruchu nie jest usłane różami”. Pokazał na przykładzie pakowarki, jak przebiega analiza awarii funkcjonalnych. Na pytanie jednego z uczestników – o ile zredukowane zostały koszty – odpowiedział: funkcje monitorowania stanu maszyny przejęli operatorzy – to już znaczna oszczędność.


         Późno już było, więc zakończyliśmy część oficjalną, merytoryczną. Udaliśmy się na kolację i występ iluzjonisty, który rozbawił uczestników i z pewnością skłonił do refleksji nad prawami fizyki.


         Następnego dnia skupiliśmy się nad nowym zagadnieniem prezentowanym przez Wojciecha Mączyńskiego, który przedstawił wzrost efektywności i redukcję kosztów poprzez planowanie i harmonogramowanie prac techników UR. Nakłaniał obecnych specjalistów do zatrudnienia planisty utrzymania ruchu, wykazując konkretne korzyści i zyski wynikające z jego pracy. Przypomniał, że jeszcze niedawno królowało podejście: „Zgłoszone – zapomniane albo odnotowane”. Stwierdził wyraźnie: „szkolić, szkolić, szkolić, szkolić”.  Mówił: „Zrób z człowieka menadżera jakiegoś obszaru – poczuje się doceniony, ważny”. Powiedział też, że technicy UR przy nieprawidłowym planowaniu doskonale nadają się do maratonu – „robią dziennie 6-7 kilometrów”. Mówił też o ryzyku angażowania firm zewnętrznych – wręcz o przypadkach, gdy padało zdanie: „Zaplanuj mi jakąś awarię, bo nie zarobię w tym miesiącu”.


         Diagnostyka w utrzymaniu ruchu na przykładzie Browaru w Żywcu – to temat poruszony przez  Kazimierza Wiercigrocha, głównego inżyniera zakładu. Przedstawił proste rozwiązania tam stosowane, które ułatwiają diagnostykę, takie jak kamera endoskopowa, kamera termowizyjna, stetoskop połączony z endoskopem. Powiedział, że przy pomocy tych nieskomplikowanych urządzeń udało mu się udowodnić wadę konstrukcyjną urządzenia, a także zmodernizować serwomotory, dokładając dodatkowe uszczelnienia. Uznał, że kluczem do sukcesu jest stworzenie jasnych, prostych instrukcji i map, na które naniesione są obszary i sposoby diagnozowania.


         Na zakończenie konferencji redaktor naczelny BMP Andrzej Igras podziękował prelegentom, uczestnikom, prezentującym się firmom, a zwłaszcza Honorowemu Gospodarzowi – składając owe  podziękowania przedstawicielom Grupy Żywiec. Podsumował spotkanie, mówiąc, że była to konferencja zrealizowana przez fachowców dla fachowców.


Pożegnaliśmy się u bram Browaru, życząc sobie „Do zobaczenia za rok”.

 

Przygotowała Magda Rydzy, red. "Agro Przemysłu"

 

Honorowy Gospodarz Patronat medialny Organizator    
   

 






 

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ