Tylko u nas
26 listopada 2019

Zdaniem Błażewicza: Rower to jest świat…?!

Kategoria: Zdaniem Błażewicza

Dziś od rana dźwięczy mi w głowie piosenka Lecha Janerki „Rower”. Nie mogę wyzbyć się dudniących w głowie słów:

„Jadę na rowerze, słuchaj, do byle gdzie / Rower mam, posłuchaj, w taki różowy jazz / Może byś tak, Damian, wpadł popedałować /Ubierz się w obcisłe, bo to warto mieć styl / I depniemy sobie ode wsi dode wsi / Może byś tak, Damian, wpadł popedałować / Flaga na maszt / Rower jest nasz / A rower jest wielce okej / Rower to jest świat!!!”

Zdaniem Błażewicza: Rower to jest świat…?!

Jednak melodia ta nie oznacza, że mam zamiar nadmiernie wydłużać sezon rowerowy. Tym razem dźwięki w głowie odnoszą się do amerykańskiego browaru New Belgium Brewing, w którego logo znajduje się właśnie rower…

Otóż ten cieszący się dużą renomą i poważeniem browar słynął nie tylko z wysokiej jakości piw, ale także z faktu, że z dumą podkreślał swoją niezależność oraz organizację stanowiącą coś na kształt spółdzielni, czy spółki pracowniczej.

Ten oto browar w ostatnim czasie poinformował, że „wchodzi” do rodziny Lion Little World Beverages. Oznacza to, że staje się częścią rodziny browarów Lion, które są częścią azjatycko-oceanicznego potentata Kirin.

Nie piszę o tej sprawie w związku z tym, że mam zamiar rozpaczać, że kolejny – bo w USA działanie takie jest już plagą – browar rzemieślniczy jest przejęty przez wielki koncern. Chciałbym zwrócić uwagę na to, że dla Amerykanów ważniejszym niż niezależność wydaje się być wolność rozumiana jako możliwość rozwoju i zachowania choćby części ideałów (zamiast pięknego zwalcowania przez konkurencję).

Wydaje się, że New Belgium Brewing dotarł do miejsca, które było dlań niewygodne. Z jednej strony rozpoznawalność marki (śmiem powiedzieć, że światowa), z drugiej natomiast ograniczenia małego browaru. Dlatego też nie dziwi mnie, że Amerykanie nie poprzestali na opowieściach o przewagach małego browaru. Spotkali się, wyznaczyli trzy obszary kluczowe dla zakładu (zaangażowanie w innowacje, doskonałe, pełne pasji i entuzjazmu piwa oraz budowanie kultury piwa z zadowoleniem załogi). Okazało się, że nowy właściciel zakładu Kirin był w stanie zainwestować w New Belgium nie „wpychając” się w ich priorytety, a jednocześnie dać olbrzymie wsparcie nie tylko finansowe, ale logistyczne, czy korporacyjne.

Na tym jednak nie koniec. Ponieważ New Belgium jest zaangażowane w działania środowiskowe i twardo stoi na stanowisku dbania o środowisko udało się im, żeby w ramach działań CSR Kirina także korporacja zobligowała się do działań na rzecz zmniejszenia emisji CO2.

Oczywiście obrońcy niezależności – zwłaszcza tacy, którzy nie stają przed takimi wyborami – będą narzekać i psioczyć, że ludzie z New Belgium się sprzedali. Faktycznie browar nie będzie już spółką pracowniczą. Ale jeżeli zauważymy, że 300 pracowników zostało zaopatrzonych w fundusze emerytalne, a całość kwot wypłaconych pracownikom wyniesie prawie 190 milionów USD (o dodatkowych benefitach nie ma co się rozpisywać), nie wydaje się ta decyzją błędną.

Jeżeli zestawimy to z faktem olbrzymiej konkurencji na amerykańskim rynku nie ma co się dziwić, że decyzja New Belgium była nie tylko bezpieczna dla udziałowców, ale przez sojusz z wielkim bratem dała dodatkową szansę na dalszy rozwój i inwestycje. Jeżeli do tego dodamy zachowanie ich ideałów, a nawet szansy na przejecie dobrych praktyk przez nabywcę sytuacja wydaje się WIN-WIN dla obu stron.

To ciekawa sytuacja; w kraju, gdzie przedsiębiorczość jest nieograniczona, panuje wolność słowa, a piwna rewolucja jest wiodąca na skalę światową dochodzi do kolejnego „sojuszu” małego z wielkim. Co więcej sytuacje te mając przesłanki merytoryczne i ekonomiczne wydają się być ciekawym przypadkiem piwnej sceny… choć przyznam, że gdyby coś takiego miało miejsce w Polsce oznaczałoby rozpętanie

fot. 123rf.com/ zdjęcie ilustracyjne
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
ZAMKNIJ X
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ