Tylko u nas
27 marca 2019

Rewolucja zaczęła się wcześniej. Rozmowa z Bartłomiejem Morzyckim, ZPPP Browary Polskie

Kategoria: Artykuły z czasopisma

– Piwna rewolucja tak naprawdę rozpoczęła się nie 5, a 15 lat temu, albo i dawniej, gdy piwo jako kategoria alkoholowa stała się numerem 1 w Polsce. Bez tego nie byłoby dziś miejsca dla przeszło dwustu małych browarów, które obecnie czerpią  z potencjału rynku, jaki został wówczas stworzony – mówi Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.
 

Rewolucja zaczęła się wcześniej. Rozmowa z Bartłomiejem Morzyckim, ZPPP Browary Polskie

•    W roku 2018 branża piwowarska odnotowała ponad 2% wzrost sprzedaży. W 2019 ciężko będzie pobić ten wynik?

Trzeba zauważyć, że mniej więcej od 2012 roku końcowe wyniki są na podobnym poziomie, konsumpcja piwa to ok. 40 milionów hektolitrów. Faktycznie, ubiegły rok był udany, natomiast 2019 r. będzie dużym wyzwaniem, z kilku powodów.

•    Między innymi rosnących kosztów produkcji?

Również. Widzimy wzrost cen surowców – zwłaszcza zbóż – a ponadto energii, kosztów pracy... Ten splot podwyżek może przełożyć się finalnie na wzrost cen piwa. Pod znakiem zapytania stoi oczywiście pogoda. W 2018 była całkiem dobra, a sezon wiosenno-letni rozpoczął się dość wcześnie. Czy powtórzy się w 2019 r.? Czas pokaże. Niestety, w najbliższych miesiącach nie czeka nas duża impreza sportowa, np. piłkarska, co zawsze wpływa na sprzedaż piwa. Dużym wyzwaniem będzie zatem utrzymanie poziomu z roku 2018. Z pewnością branża będzie dążyła również do podtrzymania widocznego trendu premiumizacji, w którym istotny jest nie wolumen, ale wartość rynku. W 2017 r., gdy ów wolumen spadał, wartość rynku zmniejszała się zdecydowanie wolniej. W 2018 r. wartość rosła najprawdopodobniej szybciej niż wolumen.

•    Dlaczego tak się dzieje?

Gdyż rośnie sprzedaż piw premium, piwnych specjalności, które są oferowane w wyższych cenach. Jednocześnie kurczy się rynek piw niemarkowych. Drugi trend to zwiększający się udział w rynku piw bezalkoholowych i niskoalkoholowych. Uważam, że dynamika będzie tu wręcz rekordowa. I tak jak w 2017 roku segment piw bezalkoholowych wzrósł o ok. 23%, to w 2018 będzie to dwa razy więcej.

•    Czy ten wzrost popularności piw bezalkoholowych wynika ze zmiany stylu życia Polaków?

Z pewnością ma to wpływ na powyższy trend, lecz istotne jest również , że generalnie poprawiła się jakość i smak piwa bezalkoholowego oraz technologie pozwalające na całkowite wyeliminowanie alkoholu z tego produktu; wcześniej uzyskiwano poziom ok. 0,5%.

Zatem mamy teraz na rynku piwa bezalkoholowe, a jednocześnie zachowujące istotę, charakterystyczny smak tego napoju i dzięki temu stanowiące dobrą alternatywę dla piwosza, który z różnych powodów nie może wypić piwa tradycyjnego. Myślę, że wkrótce piwa bezalkoholowe przekroczą 3% rynku. Tu należy też zwrócić uwagę na rosnącą popularność radlerów, czyli piw smakowych, które również zdobyły spore grono zwolenników. Generalnie więc konsumenci coraz częściej wybierają piwa o mniejszej zawartości alkoholu i oczywiście piwa premium.

•    Wymienił pan wyzwania, które czekają branżę. W których kwestiach możecie sobie wzajemnie pomóc, w ramach działalności Związku?

Głównym celem ZPPP Browary Polskie jest reprezentowanie interesów branży w zakresie dbania o stabilność otoczenia regulacyjnego, przewidywalność prawa, wszelkich zmian w przepisach, zabieganie o niezbędny czas na dostosowanie się do nich. Słowem – niepogarszanie warunków funkcjonowania branży. Mam tu na myśli np. kwestie podatkowe, marketingowe. Obecny stan prawny pozwolił branży się rozwinąć – zobaczmy, jak dużo powstało nowych browarów, zwłaszcza małych, rodzinnych, kraftowych, restauracyjnych.

W Polsce mamy dziś system prawny sprzyjający sektorowi piwowarskiemu. Korzystają na tym średni, mali oraz duzi, natomiast korzysta i gospodarka – dzięki znacznemu zatrudnieniu w sektorze, solidnym podatkom, długiemu łańcuchowi dostaw: zaczynając od rolników, a kończąc na handlu i gastronomii. Jako branża jesteśmy stabilnym ogniwem polskiej gospodarki i chcielibyśmy takim pozostać, natomiast regulacje prawne mają tu decydujące znaczenie.

•    Wspomniał pan o rozwijającym się rynku browarów małych, średnich, których jeszcze kilkanaście lat temu ubywało z dnia na dzień. Teraz nastąpił ich renesans. Jakie są relacje pomiędzy tymi dużymi, których reprezentuje Związek, a małymi browarami?

Utrzymujemy bardzo dobre relacje, współpracujemy w zakresie kwestii regulacji prawnych, wymieniamy się swoimi doświadczeniami i poglądami. Myślę, że głos piwowarstwa w kierunku władzy publicznej zazwyczaj jest bardzo spójny. Tutaj nie znajdziemy jakiś zasadniczych różnic między nami. Oczywiście, jakiś element konkurencji rynkowej istnieje, bo koniec końców konsument może wybrać piwo z dużego czy małego browaru, natomiast cieszy nas to, że generalnie w Polsce urosła kategoria, że piwo stało się ulubionym napojem Polaków i rynek jest na tyle dojrzały, iż znajdzie się na nim miejsce dla producentów różnego typu i różnej wielkości. Pomimo tak znaczącego wzrostu liczby małych browarów, browarów regionalnych, to gdy spojrzymy na rozkład sił, wciąż 96% piwa w Polsce jest produkowane przez duże podmioty, czyli te wytwarzające powyżej 200 tysięcy hektolitrów rocznie. Sumarycznie produkcja tych małych browarów to zatem ok. 4-5% rynku.

Cała rozmowa została opublikowana w nr 1/2019 magazynu Kierunek Spożywczy

fot. Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
ZAMKNIJ X
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ