24 kwietnia 2019

Paweł Błażewicz: Ile razy płacimy za to samo?

Kategoria: Zdaniem Błażewicza

Znam dowcip z brodą, który chyba dobrze opisuje sytuację, z jaką przyszło się nam borykać:

- pożycz stówę!

- ale mam tylko pięć dych…

- dobra daj! Ale pamiętaj, że pięć dych jesteś mi jeszcze winny!

Paweł Błażewicz: Ile razy płacimy za to samo?

Moim zdaniem jest to doskonały obraz przedstawiający sytuację, w jakiej rząd chce postawić producentów alkoholu od początku przyszłego roku. Ma to oczywiście związek z zapowiedzianą 3% podwyżką akcyzy.

Rząd Najjaśniejszej Rzeczypospolitej zaznaczył, że nie chce tego robić. Że nie jest to podwyżka (to zakazane słowo nie pada ani razu), ale indeksacja wskaźnika opodatkowania. Na koniec warto jeszcze zauważyć, że celem rządu nie jest zwiększenie podatku, ale urealnienie obciążeń i dostosowanie do dzisiejszych potrzeb (tu chyba powinno paść stwierdzenie obietnic wyborczych).

W ten oto sposób udało się załatwić cały szereg spraw, także tych, o których pisywałem w swoich felietonach w ostatnim czasie. Po pierwsze, podwyżka zamknie usta różnego rodzaju PARPA-om i ruchom społecznym, które domagają się znacznego ograniczenia dostępności alkoholu. Po drugie, zastosowano wytrych – czyli podniesiono akcyzę (podatek pośredni). Już z tego działania Ministerstwo Finansów zakłada wzrost wpływów budżetowych o przeszło miliard. Trzeba jednak pamiętać, że akcyza to nie wszystko. Teraz każdy produkt zostanie obłożony VAT-em, a to też zapewni ładne kilka setek milionów dodatkowych wpływów…

No i na sam koniec crème de la crème… Rząd podnosi podatki. Przedsiębiorcy się niepokoją i stwierdzają, że skończy się to podwyżką cen. Powód tego jest jednak prostszy niż się wydaje. Dochodowość produkcji alkoholu jest niewysoka. Zysk pozwala na prowadzenie firmy, ale margines jest bardzo cienki. Dlatego sposobem na stabilne trwanie jest podwyżka… dla stref rządowych jest to przerzucenie kosztów na konsumenta. Mamy zatem konstrukcję, w której to rząd chce dać ludziom, a to wredni kapitaliści nie chcą w akcje socjalne się włączyć…

Niestety taka konstrukcja ekonomiczna nie istnieje! Rządowe pieniądze pochodzą z podatków (głównie od przedsiębiorców). Podatki płyną tylko od tych przedsiębiorstw, które działają. Tylko tak prowadzona gospodarka ma szansę funkcjonować.

(No i na koniec jeszcze jedno – w nawiasie. Patrząc na orzecznictwo sądów oraz linię polskich urzędów hasło „przerzucenie kosztów na konsumenta” stanowi wytrych, który zamyka możliwości wszelkiej dyskusji na temat podatków, ich nadpłacania czy zwrotów. Czy mam rację, pokaże czas).

fot. 123rf.com
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
ZAMKNIJ X
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ