Partner serwisu
Tylko u nas
18 czerwca 2019

Zdaniem Błażewicza: (Wciąż?) Druga kategoria?

Kategoria: Zdaniem Błażewicza

Ostatnie tygodnie upłynęły pod znakiem afrykańskich wręcz upałów. Żar lał się z nieba, wyciskając litry potu i odbierając chęci do życia…

Zdaniem Błażewicza: (Wciąż?) Druga kategoria?

Tak się złożyło, że w szczycie przedwakacyjnych upałów brałem udział w imprezie, której jednym z elementów była degustacja piw. Upalnego wtorkowego popołudnia ruszyliśmy więc nad brzeg jeziora, gdzie odbywał się bankiet, koncert i wspomniana wcześniej degustacja.

Osoba, która za degustację odpowiadała przygotowana była solidnie. Odpowiednia wiedza, elokwencja, a przede wszystkim dobór piw. Były i jasne lagery, ale także piwa bez- i niskoalkoholowe, witbiery, APA-y, czy lżejsze AIPA-y o wyraźnie owocowym profilu. Nie zabrakło piw rześkich, lekkich, kwaśnych i owocowych. Słowem oferta wydawała się dobrana w sposób przemyślany i jak na bankietowe warunki kompletna…

Podszedłem więc, by zobaczyć co znajduje się w ofercie i nie ma co ukrywać wybrać coś dla siebie. Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie poświęcił też chwili na branżowe obserwacje. Tak więc młody człowiek, chcąc przekazać swoją wiedzę, pasję i zarażać piwnym bogactwem dwoił się i troił, żeby zaciekawić gości swoją ofertą. Niestety! Jedyne pytania, na jakie musiał odpowiadać to, „które najzimniejsze”. Więcej uczestników imprezy nie obchodziło.

Czy takie podejście oznacza, że piwo wciąż pozostaje trunkiem drugiej kategorii, którego jedynym zadaniem jest dostarczenie do organizmu zimnego płynu, który sprawdza jakość plomb w uzębieniu i nic więcej. Czy w powszechnej świadomości ciągle jako branża jesteśmy skazani na letnie widzimisię osób, które łakną tylko zimna i nie pytają nawet o smak???

Mam nadzieję, że nie! Liczę na to, że to oderwanie o walorów smakowych oferowanych piw związane było wyłącznie z wyjątkowo niesprzyjającymi warunkami pogodowymi. Jednak im dłużej przyglądam się szerokim grupom konsumenckim, tym bardziej jestem przekonany, że jako branża powinniśmy wziąć oddech. Wrócić kilka lat wstecz i zacząć na nowo edukować niedoświadczonych konsumentów (to jest wciąż największa część społeczeństwa). Nawet za cenę czasowego ograniczenia różnorodności piw (choć ta tylko na tę szeroką – sieciową – skalę).

fot. 123rf.com/fot. ilustracyjne
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
ZAMKNIJ X
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ