Tylko u nas
02 lipca 2019

Zdaniem Błażewicza: Nie tylko morze i góry, ale także sentymentalizm…

Kategoria: Zdaniem Błażewicza

Pierwszy lipcowy felieton powinien zaczynać serię tekstów lżejszych, budowanych na podstawie obserwacji zaciąganych wśród piwnych knajpek rozsianych po najpiękniejszych zakątkach naszego pięknego kraju… niech i tak będzie.

Zdaniem Błażewicza: Nie tylko morze i góry, ale także sentymentalizm…

I tak oto śladem lat ubiegłych wraz z nastaniem lata przeżywamy wręcz zmasowany atak różnego rodzaju „piw kurortowych”. Niestety – tak jak w poprzednim sezonie – w żadnym w tych miejsc nie powstał browar, a oferowane piwo z tymi miejscami ma związek jedynie przez nazwę :(

O ile jednak w roku ubiegłym obserwowałem tę sytuację w skali mikro, gdy te pseudokurortowe piwa miały stanowić lokalną atrakcję w danej miejscowości wypoczynkowej, o tyle w tym roku sytuacja jest zdecydowanie inna. Piwa pseudokurortowe pojawiają się w sieciach i mają zasięg ogólnokrajowy. Oczywiście z pewnością największe zainteresowanie będą wciąż budziły nad morzem i w górach nieopodal miejscowości opisanych na etykietach, ale jak widać mogą szukać także nabywców w całym kraju.

W tym roku jednak obok „piw wypoczynkowych” – kierowanych do turystów, mamy prawdziwy wysyp „piw sentymentalnych” – szukających zainteresowania także wśród miejscowych. Mechanizm wygląda w sposób następujący: małe lub średnie miasteczko, w którym funkcjonował browar warzący piwo, z którego starzy byli dumni, a młodzi z tym piwem w ręku doświadczali wakacyjnych uniesień. Kolejny krok to inicjatywa „odrodzenia” danego browaru. Jednak zamiast przedsiębiorcy czyniącego wysiłki do odbudowania browaru, czy nawet powołania nowego w danej miejscowości, na półkach pojawia się piwo z nawiązującą do tradycji etykietą oraz nazwą produkowane gdzieś z dala od tej miejscowości. Finał za każdym razem jest taki sam. Część osób wspiera taką inicjatywę, część ją krytykuje, gdyż nie wpływa ona na odrodzenie piwowarstwa w mieście. Ciekawe jest, że najchętniej po takie piwa sięgają osoby, które takie miasta opuściły (Są takimi „sentymentalnymi” obywatelami miast, jak „sentymentalne” jest piwo, po które chcą sięgnąć).

A mnie… mnie te inicjatywy się nie podobają. Nie mam nic przeciw szerokiej dostępności piw. Nie domagam się też, aby każda inicjatywa opierała się o browar ratowany przed budowalną katastrofą. Chciałbym jednak, aby piwo opisane jako pochodzące z danego miejsca związek z tym miejscem miało…

No i na zakończenie sprawa poważna… Tydzień temu pisałem o walce na temat akcyzy oraz walce lobby alkoholowego o zmianę w systemie jej naliczania. W tym tygodniu ukazało się stanowisko trzech piwnych organizacji branżowych, które prezentują racje branży piwowarskiej. Zachęcam do zapoznania się z tym stanowiskiem!

fot. 123rf.com/fot. ilustracyjne
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
ZAMKNIJ X
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ